Byłam dzisiaj u lekarza, tak, tak- "przychodzi baba do lekarza, a lekarz też baba", ale nie tym razem- mężczyzna, kole 40-stki, wysoki, szczupły, chyba kawaler, tzn. brak obrączki nie świadczy, ale mój nos mi to mówił...nie podobał mi się, nie w moim typie. W zasadzie nie mam określonego typu, ale potrafię powiedzieć , który nim nie jest, ten nie był. Badał mi brzuch, dobrze, niech będzie -macał, w związku z konkretną dolegliwością, ale nie czułam się z tym komfortowo, a jak wypalił- "Czy pani sobie używa?" (zaznaczam, że to nie ginekolog, nie seksuolog itp.), to już poczułam się co najmniej dziwnie i nie wiem co odpowiedziałam;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz